| zm.org.pl http://forum.zm.org.pl/ |
|
| Bezpieczna droga do szkoły http://forum.zm.org.pl/viewtopic.php?f=2&t=1588 |
Strona 1 z 1 |
| Autor: | olek [ So lis 14, 2009 10:46 ] |
| Tytuł: | Bezpieczna droga do szkoły |
Zaczynam wprawdzie od artykułu o korkach, ale chciałbym w tym wątku wrzucać doniesienia i pomysły w sprawie poprawy bezpieczeństwa w rejonach szkół, a także promocji dochodzenia do szkoły na piechotę lub na rowerze. Na dobry początek polecam: http://www.sustrans.org.uk/what-we-do/s ... to-schools A teraz już zapowiadany artykuł z Polski - chyba jaskółka zwiastująca dostrzeżenie problemu: http://miasta.gazeta.pl/katowice/1,72739,7231736,.html Cytuj: Korki to sprawka rodziców odwożących dzieci do szkół?
Magdalena Warchala 2009-11-07, ostatnia aktualizacja 2009-11-07 10:28 Przejazd przez Katowice przed godz. 8 rano to wyzwanie. Zdaniem specjalistów do tworzenia korków przyczyniają się rodzice, którzy odwożą dzieci do szkół. - A gdyby lekcje zaczynały się później? - pytają. Problem w tym, że rodzice nie chcą słyszeć o takim rozwiązaniu. Anna Matysek dowozi ośmioletnią córkę z domu w Piotrowicach do podstawówki w centrum Katowic. Wybrała dla Nikoli oddaloną od domu szkołę, bo w jej pobliżu mieszkają dziadkowie, którzy odbierają wnuczkę po lekcjach, gdy mamie przedłużają się spotkania służbowe (jest przedstawicielką handlową). Codziennie rano przeżywa jednak gehennę. - Czasami korki zaczynają się już na ul. Brynowskiej. Wychodzimy z domu prawie godzinę wcześniej, żeby się nie spóźnić. Nikolę budzę już o godz. 6 - mówi matka. Tylko raz było inaczej. Kiedy dziewczynka jechała na szkolną wycieczkę, zbiórka była o godz. 10. - Trasę pokonałyśmy błyskawicznie, bo drogi były puste - mówi Matysek. Spodobał jej się pomysł na walkę z porannymi korkami, który przedstawiła w Gdańsku Elżbieta Zubrzycka, autorka książek z serii "Bezpieczne dziecko", a zarazem matka dwójki uczniów. Zubrzycka dziwi się, że lekcje we wszystkich szkołach zaczynają się o godz. 8, skoro równie dobrze niektóre mogłyby się rozpoczynać nawet o godz. 10. - Rodzice dowożący o tej samej porze dzieci do szkół powodują niepotrzebne korki - mówi Zubrzycka. Matysek jest przekonana, że przesunięcie zajęć na późniejszą godzinę mogłoby rozładować poranny ruch także w Katowicach. Piotr Handwerker, dyrektor Miejskiego Zarządu Ulic i Mostów, uważa pomysł za godny rozważenia. - Warto, by dyrektorzy poszczególnych szkół zrobili ankiety wśród rodziców i rozeznali, ilu z nich dowozi dzieci na lekcje. Jeśli rzeczywiście jest ich wielu, to różne godziny rozpoczynania zajęć mogłyby zmniejszyć korki - twierdzi Handwerker. Do Kuratorium Oświaty w Katowicach nikt dotąd nie zgłaszał takiego pomysłu, ale jego rzeczniczka Anna Wietrzyk zapewnia, że urzędnicy nie będą mu przeciwni. - Godzina rozpoczęcia lekcji to umowa między rodzicami a dyrektorem szkoły. Dla nas ważne jest tylko, żeby dzieci nie kończyły zajęć zbyt późno, ale przesunięcie ich o godzinę czy dwie jest możliwe, jeśli w efekcie byłoby mniej korków - mówi Wietrzyk. Jednak większość rodziców jest negatywnie nastawiona do pomysłu. - Niektóre klasy zaczynają lekcje o godz. 8.45 lub o 9.50, ale rodzice i tak przywożą dzieci na godz. 8 i zostawiają w świetlicy, bo spieszą się do pracy - wyjaśnia Alicja Mól, wicedyrektorka SP 12 z osiedla Paderewskiego. Pani Agnieszka, mama drugoklasisty Marcina, mówi wprost: - Skoro jadę do biura na 8, mój syn musi jechać ze mną, bo później nikt nie podrzuci go do szkoły. Wolę więc, żeby zaczynał dzień od lekcji, a nie od zabaw w świetlicy, po których jest rozkojarzony. Z kolei Magdalena Poloczek, dyrektorka katowickiej SP 10 przy ul. Stawowej, uważa, że najlepszą receptą na poranne korki jest... spacer. - Przecież w podstawówkach obowiązuje rejonizacja, co oznacza, że uczeń nie ma do niej dalej niż trzy kilometry. Taki odcinek można przejść na piechotę - mówi Poloczek. Asp. sztab. Jacek Pytel z Komendy Miejskiej Policji w Katowicach też nie wierzy, by problem korków rozwiązało przesunięcie lekcji, bo rodzice i tak będą wozić dzieci do szkół po drodze do pracy. - Równie dobrze moglibyśmy nakazać im przychodzić do biura o różnych porach. Katowice są centralnym miastem w regionie i kierowcy muszą się pogodzić z tym, że rano i po południu natężenie ruchu jest większe. Radzę wyjść z domu kilka minut wcześniej, żeby dojechać spokojnie i bez nerwów - mówi Pytel. Źródło: Gazeta Wyborcza Katowice |
|
| Autor: | Reg [ So lis 14, 2009 21:29 ] |
| Tytuł: | Re: Bezpieczna droga do szkoły |
W UK już się zorientowali, że ulice korkują się w dużej mierze dzięki rodzicom odwożącym dzieci do szkoły. Oglądałem ciekawy program o tym problemie. Postanowiono temu zaradzić tworząc tzw. pieszy autobus. Pracownicy szkoły (nauczyciele, nie wiem kto jeszcze) maszerują do szkoły utartą trasą odbierając kolejne dzieci i dołączając do "autobusu" (do pary w pochodzie). Rozwiązanie godne zastanowienia. Tylko że u nas szkoły nie powstają wraz z nowymi klocami stawianymi przez deweloperów i tu pojawia się problem. W moim rodzinnym mieście od niedawna osiedle o godzinie 8 doznaje paraliżu komunikacyjnego z powodu podwożenia dzieci (miasto ma 30 tys. jest dobra rejonizacja). Pytanie, czy ktoś tu nie przesadza, jest chyba niepotrzebne. |
|
| Autor: | Raffi [ N lis 15, 2009 10:19 ] |
| Tytuł: | Re: Bezpieczna droga do szkoły |
Dokładnie. Pamiętam, jak chodziłem do podstawówki. 850m było, po drodze do przejścia tylko jedna ulica (Modlińska), przejście z sygnalizacją świetlną - pełne bezpieczeństwo, zwłaszcza, że i ruch wtedy był kilkukrotnie mniejszy na tej ulicy. Chodzenie było także bezpieczne w sferze "społecznej" - kradzieże, napaści, czy cuś takiego się tam nigdy nie zdarzały. A byli ludzie, co i tak dowozili dzieciaki autami, bo to taka forma lansu była. To było co prawda dobre 10-15 lat temu, kiedy auta w Polsce były nowością, a osoba dojeżdżająca do szkoły "maluchem" z automatu była klasowym "kozakiem"... ale nie sądzę, by wiele się zmieniło. Ot zmieniły się auta na ładniejsze, szybsze i większe. No i korki się zwiększyły, bo teraz na Białołęce mieszka nie 30tys ludzi, tylko 50tys Problemem nie jest zmiana godzin - one przesuną korki na inna porę i spowodują inne problemy, których dziś nie ma. Np część rodziców uzna, że niebezpiecznie będzie dziecku wracać samemu po zmroku - i znowu powiększy się ruch samochodowy, tylko że w szczycie popołudniowo-wieczornym. Zmiana godzin zajęć to zamiatanie problemu pod dywan. Skoro problemem jest ruch samochodowy do szkół i pracy, to trzeba zmniejszyć ten ruch - po prostu. Na dobry początek wystarczy dać dzieciakom możliwość dojazdu rowerem do szkoły. Kawałek większej zadaszonej wiaty ze stojakami "U" i już kilkadziesiąt dzieciaków w autach mniej. A że jazda rowerem dla dzieciaków to frajda, to frekwencja gwarantowana! Kawałek strefy o ruchu uspokojonym i znowu jacyś rodzice uznają, że skoro jest bezpiecznie na jezdni, to nie trzeba dziecka dowozić do szkoły. Jak się jeszcze dzieciaki grupami będzie puszczać, to będą chętniej chodzić, bo w grupie raźniej. Konieczność dojścia od auta do szkoły powiedzmy 200m i cały "lans" z dojeżdżania autem znika - kolejne auta wraz z nim. Przy okazji objecie ograniczeniem możliwości wjazdu okolic szkoły sprzyjać też będzie bezpieczeństwu i... ograniczeniu poziomu hałasu. Teraz w wielu szkołach NIE MOŻNA z powodu aut otworzyć okna w czasie zajęć, bo hałas uniemożliwia prowadzenie lekcji. Dobry dojazd komunikacją miejską w okolice szkoły i kolejne auta znikają. Zwłaszcza chodzi o dojazd z dalszych osiedli, zwłaszcza dużych. Przy czym autobus nie musi wcale jeździć co chwila - wystarczy, że przyjedzie parę minut przed każdym dzwonkiem na przerwę, a odjedzie parę minut po dzwonku na jezdnię (odjedzie z dzieciakami, co skończyły zajęcia). Jeden autobus na 45min. Tak można i powinno się rozwiązać ten problem. |
|
| Autor: | gromanik [ N lis 15, 2009 12:59 ] |
| Tytuł: | Re: Bezpieczna droga do szkoły |
Raffi napisał(a): Dobry dojazd komunikacją miejską w okolice szkoły i kolejne auta znikają. Zwłaszcza chodzi o dojazd z dalszych osiedli, zwłaszcza dużych. Przy czym autobus nie musi wcale jeździć co chwila - wystarczy, że przyjedzie parę minut przed każdym dzwonkiem na przerwę, a odjedzie parę minut po dzwonku na jezdnię (odjedzie z dzieciakami, co skończyły zajęcia). Jeden autobus na 45min. Dzwonek z udziałem autobusu to chyba już porządny dzwon musi być, a jak ma jeszcze być co 45 minut, to koło każdej szkoły trzeba byłoby postawić remizę, szpital, stację pogotowia, komendę drogówki, co by się korki związane z obsługą dzwonków nie robiły |
|
| Autor: | Raffi [ N lis 15, 2009 19:41 ] |
| Tytuł: | Re: Bezpieczna droga do szkoły |
Oczywiście chodziło o to, że autobus odjedzie z przystanku w kilka minut po rozbrzmieniu dzwonka na lekcję w szkole obok. Przepraszam na nieścisłość. |
|
| Strona 1 z 1 | Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ] |
| Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group http://www.phpbb.com/ |
|