Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 5 ] 
Autor Wiadomość
PostNapisane: So lis 14, 2009 10:46 
Offline
Admin

Dołączył(a): Pt gru 29, 2006 10:44
Posty: 2036
Lokalizacja: Bielany, Żoliborz, Praga Północ
Zaczynam wprawdzie od artykułu o korkach, ale chciałbym w tym wątku wrzucać doniesienia i pomysły w sprawie poprawy bezpieczeństwa w rejonach szkół, a także promocji dochodzenia do szkoły na piechotę lub na rowerze. Na dobry początek polecam:

http://www.sustrans.org.uk/what-we-do/s ... to-schools

A teraz już zapowiadany artykuł z Polski - chyba jaskółka zwiastująca dostrzeżenie problemu:

http://miasta.gazeta.pl/katowice/1,72739,7231736,.html

Cytuj:
Korki to sprawka rodziców odwożących dzieci do szkół?
Magdalena Warchala
2009-11-07, ostatnia aktualizacja 2009-11-07 10:28

Przejazd przez Katowice przed godz. 8 rano to wyzwanie. Zdaniem specjalistów do tworzenia korków przyczyniają się rodzice, którzy odwożą dzieci do szkół. - A gdyby lekcje zaczynały się później? - pytają. Problem w tym, że rodzice nie chcą słyszeć o takim rozwiązaniu.

Anna Matysek dowozi ośmioletnią córkę z domu w Piotrowicach do podstawówki w centrum Katowic. Wybrała dla Nikoli oddaloną od domu szkołę, bo w jej pobliżu mieszkają dziadkowie, którzy odbierają wnuczkę po lekcjach, gdy mamie przedłużają się spotkania służbowe (jest przedstawicielką handlową). Codziennie rano przeżywa jednak gehennę. - Czasami korki zaczynają się już na ul. Brynowskiej. Wychodzimy z domu prawie godzinę wcześniej, żeby się nie spóźnić. Nikolę budzę już o godz. 6 - mówi matka.

Tylko raz było inaczej. Kiedy dziewczynka jechała na szkolną wycieczkę, zbiórka była o godz. 10. - Trasę pokonałyśmy błyskawicznie, bo drogi były puste - mówi Matysek. Spodobał jej się pomysł na walkę z porannymi korkami, który przedstawiła w Gdańsku Elżbieta Zubrzycka, autorka książek z serii "Bezpieczne dziecko", a zarazem matka dwójki uczniów. Zubrzycka dziwi się, że lekcje we wszystkich szkołach zaczynają się o godz. 8, skoro równie dobrze niektóre mogłyby się rozpoczynać nawet o godz. 10. - Rodzice dowożący o tej samej porze dzieci do szkół powodują niepotrzebne korki - mówi Zubrzycka.

Matysek jest przekonana, że przesunięcie zajęć na późniejszą godzinę mogłoby rozładować poranny ruch także w Katowicach. Piotr Handwerker, dyrektor Miejskiego Zarządu Ulic i Mostów, uważa pomysł za godny rozważenia. - Warto, by dyrektorzy poszczególnych szkół zrobili ankiety wśród rodziców i rozeznali, ilu z nich dowozi dzieci na lekcje. Jeśli rzeczywiście jest ich wielu, to różne godziny rozpoczynania zajęć mogłyby zmniejszyć korki - twierdzi Handwerker.

Do Kuratorium Oświaty w Katowicach nikt dotąd nie zgłaszał takiego pomysłu, ale jego rzeczniczka Anna Wietrzyk zapewnia, że urzędnicy nie będą mu przeciwni. - Godzina rozpoczęcia lekcji to umowa między rodzicami a dyrektorem szkoły. Dla nas ważne jest tylko, żeby dzieci nie kończyły zajęć zbyt późno, ale przesunięcie ich o godzinę czy dwie jest możliwe, jeśli w efekcie byłoby mniej korków - mówi Wietrzyk.

Jednak większość rodziców jest negatywnie nastawiona do pomysłu. - Niektóre klasy zaczynają lekcje o godz. 8.45 lub o 9.50, ale rodzice i tak przywożą dzieci na godz. 8 i zostawiają w świetlicy, bo spieszą się do pracy - wyjaśnia Alicja Mól, wicedyrektorka SP 12 z osiedla Paderewskiego.

Pani Agnieszka, mama drugoklasisty Marcina, mówi wprost: - Skoro jadę do biura na 8, mój syn musi jechać ze mną, bo później nikt nie podrzuci go do szkoły. Wolę więc, żeby zaczynał dzień od lekcji, a nie od zabaw w świetlicy, po których jest rozkojarzony.

Z kolei Magdalena Poloczek, dyrektorka katowickiej SP 10 przy ul. Stawowej, uważa, że najlepszą receptą na poranne korki jest... spacer. - Przecież w podstawówkach obowiązuje rejonizacja, co oznacza, że uczeń nie ma do niej dalej niż trzy kilometry. Taki odcinek można przejść na piechotę - mówi Poloczek.

Asp. sztab. Jacek Pytel z Komendy Miejskiej Policji w Katowicach też nie wierzy, by problem korków rozwiązało przesunięcie lekcji, bo rodzice i tak będą wozić dzieci do szkół po drodze do pracy. - Równie dobrze moglibyśmy nakazać im przychodzić do biura o różnych porach. Katowice są centralnym miastem w regionie i kierowcy muszą się pogodzić z tym, że rano i po południu natężenie ruchu jest większe. Radzę wyjść z domu kilka minut wcześniej, żeby dojechać spokojnie i bez nerwów - mówi Pytel.

Źródło: Gazeta Wyborcza Katowice

_________________
pozdrawiam, olek


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: So lis 14, 2009 21:29 
Offline
Bywalec

Dołączył(a): Wt sty 13, 2009 2:41
Posty: 92
W UK już się zorientowali, że ulice korkują się w dużej mierze dzięki rodzicom odwożącym dzieci do szkoły. Oglądałem ciekawy program o tym problemie. Postanowiono temu zaradzić tworząc tzw. pieszy autobus. Pracownicy szkoły (nauczyciele, nie wiem kto jeszcze) maszerują do szkoły utartą trasą odbierając kolejne dzieci i dołączając do "autobusu" (do pary w pochodzie). Rozwiązanie godne zastanowienia. Tylko że u nas szkoły nie powstają wraz z nowymi klocami stawianymi przez deweloperów i tu pojawia się problem. W moim rodzinnym mieście od niedawna osiedle o godzinie 8 doznaje paraliżu komunikacyjnego z powodu podwożenia dzieci (miasto ma 30 tys. jest dobra rejonizacja). Pytanie, czy ktoś tu nie przesadza, jest chyba niepotrzebne.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: N lis 15, 2009 10:19 
Offline
Admin

Dołączył(a): Pt gru 29, 2006 13:11
Posty: 1024
Lokalizacja: Warszawa
Dokładnie. Pamiętam, jak chodziłem do podstawówki. 850m było, po drodze do przejścia tylko jedna ulica (Modlińska), przejście z sygnalizacją świetlną - pełne bezpieczeństwo, zwłaszcza, że i ruch wtedy był kilkukrotnie mniejszy na tej ulicy.
Chodzenie było także bezpieczne w sferze "społecznej" - kradzieże, napaści, czy cuś takiego się tam nigdy nie zdarzały.

A byli ludzie, co i tak dowozili dzieciaki autami, bo to taka forma lansu była. To było co prawda dobre 10-15 lat temu, kiedy auta w Polsce były nowością, a osoba dojeżdżająca do szkoły "maluchem" z automatu była klasowym "kozakiem"... ale nie sądzę, by wiele się zmieniło. Ot zmieniły się auta na ładniejsze, szybsze i większe. No i korki się zwiększyły, bo teraz na Białołęce mieszka nie 30tys ludzi, tylko 50tys :-)

Problemem nie jest zmiana godzin - one przesuną korki na inna porę i spowodują inne problemy, których dziś nie ma. Np część rodziców uzna, że niebezpiecznie będzie dziecku wracać samemu po zmroku - i znowu powiększy się ruch samochodowy, tylko że w szczycie popołudniowo-wieczornym. Zmiana godzin zajęć to zamiatanie problemu pod dywan. Skoro problemem jest ruch samochodowy do szkół i pracy, to trzeba zmniejszyć ten ruch - po prostu.

Na dobry początek wystarczy dać dzieciakom możliwość dojazdu rowerem do szkoły. Kawałek większej zadaszonej wiaty ze stojakami "U" i już kilkadziesiąt dzieciaków w autach mniej. A że jazda rowerem dla dzieciaków to frajda, to frekwencja gwarantowana!

Kawałek strefy o ruchu uspokojonym i znowu jacyś rodzice uznają, że skoro jest bezpiecznie na jezdni, to nie trzeba dziecka dowozić do szkoły. Jak się jeszcze dzieciaki grupami będzie puszczać, to będą chętniej chodzić, bo w grupie raźniej.

Konieczność dojścia od auta do szkoły powiedzmy 200m i cały "lans" z dojeżdżania autem znika - kolejne auta wraz z nim. Przy okazji objecie ograniczeniem możliwości wjazdu okolic szkoły sprzyjać też będzie bezpieczeństwu i... ograniczeniu poziomu hałasu. Teraz w wielu szkołach NIE MOŻNA z powodu aut otworzyć okna w czasie zajęć, bo hałas uniemożliwia prowadzenie lekcji.

Dobry dojazd komunikacją miejską w okolice szkoły i kolejne auta znikają. Zwłaszcza chodzi o dojazd z dalszych osiedli, zwłaszcza dużych. Przy czym autobus nie musi wcale jeździć co chwila - wystarczy, że przyjedzie parę minut przed każdym dzwonkiem na przerwę, a odjedzie parę minut po dzwonku na jezdnię (odjedzie z dzieciakami, co skończyły zajęcia). Jeden autobus na 45min.

Tak można i powinno się rozwiązać ten problem.

_________________
Pozdrawiam rowerowo - Rafał 'Raffi' Muszczynko
__________________________________________________
Jeździć możesz powoli, ale myśleć musisz szybko ;-)


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: N lis 15, 2009 12:59 
Offline
Oberspammer

Dołączył(a): Pn lut 12, 2007 22:27
Posty: 1062
Lokalizacja: Legionowo
Raffi napisał(a):
Dobry dojazd komunikacją miejską w okolice szkoły i kolejne auta znikają. Zwłaszcza chodzi o dojazd z dalszych osiedli, zwłaszcza dużych. Przy czym autobus nie musi wcale jeździć co chwila - wystarczy, że przyjedzie parę minut przed każdym dzwonkiem na przerwę, a odjedzie parę minut po dzwonku na jezdnię (odjedzie z dzieciakami, co skończyły zajęcia). Jeden autobus na 45min.


Dzwonek z udziałem autobusu to chyba już porządny dzwon musi być, a jak ma jeszcze być co 45 minut, to koło każdej szkoły trzeba byłoby postawić remizę, szpital, stację pogotowia, komendę drogówki, co by się korki związane z obsługą dzwonków nie robiły :shock:

_________________
http://www.legionowo.masa.waw.pl
http://www.bialoleka.masa.waw.pl


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: N lis 15, 2009 19:41 
Offline
Admin

Dołączył(a): Pt gru 29, 2006 13:11
Posty: 1024
Lokalizacja: Warszawa
Oczywiście chodziło o to, że autobus odjedzie z przystanku w kilka minut po rozbrzmieniu dzwonka na lekcję w szkole obok. Przepraszam na nieścisłość.

_________________
Pozdrawiam rowerowo - Rafał 'Raffi' Muszczynko
__________________________________________________
Jeździć możesz powoli, ale myśleć musisz szybko ;-)


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 5 ] 

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 14 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
POWERED_BY
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL