Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 40 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4  Następna strona
Autor Wiadomość
PostNapisane: So maja 28, 2011 23:23 
Offline
Zielony Oszołom

Dołączył(a): So cze 09, 2007 15:46
Posty: 984
Lokalizacja: Belany
http://www.youtube.com/watch?v=VmiD3sxVqi4

Guziki szkodzą też autom.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Cz lis 29, 2012 21:06 
Offline
Zielony Oszołom

Dołączył(a): Pt kwi 04, 2008 12:21
Posty: 407
Lokalizacja: Laski - Warszawa
Jest pomysł, żeby u mnie na wsi - tj. na ul. 3 Maja w gminie Izabelin - zainstalować w czterech miejscach sygnalizację. Wszystkie lokalizacje dotyczą ulicy powiatowej o przekroju 1/2 i bardzo intensywnym ruchu w godzinach szczytu i mają obsługiwać wyłącznie przejścia dla pieszych. Oczywiście będzie forsowana wersja z przyciskami, sądzę wręcz, że żadna inna nie ma szans. Z drugiej strony poza godzinami szczytu dość często można spokojnie przejść ulicę od razu i w takiej sytuacji ludzie masowo przechodziliby na czerwonym. Proponowałem uspokojenie ruchu w tych miejscach (wysepka z wyesowaniem drogi, progi wyspowe), ale po pierwsze ludzie woleli światła, a po drugie pomysły uspokojenia ruchu zostały już na wstępie odrzucone przez ZDP. Te miejsca to przejścia przy:
1. Zakładzie dla Niewidomych,
2. Szkoły podstawowej nauczania początkowego,
3. Szkoły podstawowej kl. IV-VI i gimnazjum,
4. Przedszkola.
Myślę, że tu najlepsza byłaby wersja, którą znam z materiałów zagranicznych, ale nigdy nie widziałem w Polsce: gdy jest pusto, pulsuje żółte dla samochodów i dla pieszych. Gdy pieszy chce przejść, może (ale nie musi!) uruchomić cykl sygnalizacji. Wciska guzik, zapala się czerwone dla pieszego i żółte stałe dla samochodów (może wcześniej na chwilę zielone, nie jestem pewien), następnie czerwone dla samochodów, zielone dla pieszych, mrugające, czerwone dla pieszych, zielone dla samochodów przez następną np. minutę, po czym sygnalizacja znów przechodzi w stan "uśpienia", czyli żółte pulsujące dla wszystkich, o ile pieszy w międzyczasie nie uruchomi ponownie cyklu lub do czasu, gdy pieszy ponownie uruchomi cykl. Pamiętam, że w jakimś materiale na stronie ZM był przykład takiej sygnalizacji, nawet chyba nie jeden.

Czy taka sygnalizacja byłaby Waszym zdaniem dobrym rozwiązaniem?
Czy jest dozwolona w Polsce?
Czy ktoś mógłby podrzucić przykłady jej zastosowania?


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Pt lis 30, 2012 11:53 
Offline
Oberspammer

Dołączył(a): Cz sty 04, 2007 20:48
Posty: 2543
Lokalizacja: Ochota / Ursynów
marek.slon napisał(a):
Czy taka sygnalizacja byłaby Waszym zdaniem dobrym rozwiązaniem?
Czy jest dozwolona w Polsce?
Czy ktoś mógłby podrzucić przykłady jej zastosowania?


Jeżeli uspokojenie ruchu nie wchodzi w grę, to powinno być dobre rozwiązanie, pod warunkiem że będzie reagować od razu. W Warszawie głównym problemem świateł dla pieszych na żądanie jest bardzo długi czas oczekiwania na zielone, tak że często można przepuścić samochody i przejść przez jezdnię na czerwonym zanim zapali się zielone.

Co do statusu prawnego, rozwiązania z pulsującym żółtym funkcjonują i w Warszawie - jeżeli się nie mylę, gdy nocą wyłączany jest cykl sygnalizacji na niektórych skrzyżowaniach i zastępowany pulsującymi żółtymi, piesi mogą go wciąż uruchomić przyciskami.

Sądzę jednak, że warto walczyć przynajmniej o połączenie świateł z wysepkami i esowaniem drogi. Można się podpierać awaryjnością i zawodnością świateł. Zaś jeżeli któreś przejście jest przy skrzyżowaniu, możnaby powalczyć o małe rondo, które zgodnie z rozporządzeniem powinno mieć pierwszeństwo przed światłami.

Pozdrawiam,
Maciek

P.S. Można też przypomnieć o zapisie w rozporządzeniu zobowiązującym zarządcę drogi do ulokowania przycisków wg wyników analizy kierunków dojścia pieszych do przejścia, czyli w 90% przypadków po obu stronach przejścia.

_________________
Pozostanie po nas..............|................Włóczykije.eu
ta smutna legenda,.-....__...|.......Przejrzyj, polub, podsubskrybuj RSS.
że wciąż nas uczono...........|_________________________________
uczyć się na błędach...........(Włodzimierz Ścisłowski)


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Pt lis 30, 2012 20:24 
Offline
Zielony Oszołom

Dołączył(a): Pt kwi 04, 2008 12:21
Posty: 407
Lokalizacja: Laski - Warszawa
Pogrzebałem trochę, ale znalazłem niewiele - opis takich świateł na niemieckiej wikipedii:
http://de.wikipedia.org/wiki/Ampel
Cytuj:
W sterowanych ręcznie światłach na przejściach dla pieszych sygnał zielony dla pieszych następuje dopiero po naciśnięciu przycisku przez pieszego (faza na żądanie). Szczególną formą są tzw. „śpiące światła” [Schlafampel], które włączają się dopiero po naciśnięciu guzika i w ten sposób oszczędzają energię. Ten rodzaj świateł po uruchomieniu (przez naciśnięcie guzika przez pieszego) pokazuje najpierw sygnał zielony dla ruchu pojazdów, następnie czerwony dla pojazdów i zielony dla pieszych i znów się przestawia. Na koniec następnej fazy zielonej dla pojazdów wyłącza się w ogóle. Często w tego typu rozwiązaniu nie ma w ogóle fazy zielonej [dla pojazdów], jest tylko żółta i czerwona. Po naciśnięciu przycisku przez pieszego od razu włącza się żółte i zaraz po nim czerwone dla pojazdów. Po zakończeniu tej fazy światła się wyłączają, przechodząc z sygnału czerwonego bezpośrednio do (domyślnego) zielonego.

Jest to rozwiązanie w Polsce chyba zupełnie nieznane i z tego względu nie podoba mi się wersja przedstawiona wyżej jako ostatnia. Jeżeli choćby na 5 sekund nie zapali się zielone, to kierowca może nie zareagować prawidłowo na sygnał żółty i - w konsekwencji - czerwony. W miejscu intensywnego ruchu jest też konieczna faza zielonego dla pojazdów. W przeciwnym wypadku o niektórych porach piesi uruchamialiby zielone dla siebie niemal na okrągło, czyli sygnalizacja nie regulowałaby prawidłowo ruchu. Po opisanym wyżej pełnym cyklu następuje zupełne wyłączenie świateł, co daje oszczędność energii, ale mam wątpliwości co jest lepsze z punktu widzenia BRD.
axxenfall napisał(a):
pod warunkiem że będzie reagować od razu.

To nie wydaje mi się ani dobre, ani możliwe - po fazie "uśpionej" musi to być kilka sekund może do 10, natomiast bezpośrednio po zielonej dla pieszych musi być przez jakiś czas zielone dla samochodów. Oczekiwanie trwające maksymalnie 1 minutę wydaje mi się akceptowalne; tym bardziej, jeśli dotyczy okresu intensywnego ruchu, w innych porach można spokojnie przejść nie uruchamiając świateł.
axxenfall napisał(a):
Co do statusu prawnego, rozwiązania z pulsującym żółtym funkcjonują i w Warszawie

Oczywiście trudno tego nie zauważyć, ale to jeszcze nie znaczy, że np. czerwona książeczka nie przewiduje zamkniętej listy rozwiązań.
axxenfall napisał(a):
jeżeli się nie mylę, gdy nocą wyłączany jest cykl sygnalizacji na niektórych skrzyżowaniach i zastępowany pulsującymi żółtymi, piesi mogą go wciąż uruchomić przyciskami.

To by rzeczywiście był przekonujący precedens, ale czy ktoś może to potwierdzić?
axxenfall napisał(a):
Sądzę jednak, że warto walczyć przynajmniej o połączenie świateł z wysepkami i esowaniem drogi. Można się podpierać awaryjnością i zawodnością świateł. Zaś jeżeli któreś przejście jest przy skrzyżowaniu, możnaby powalczyć o małe rondo, które zgodnie z rozporządzeniem powinno mieć pierwszeństwo przed światłami.

Widzę zerowe szanse na połączenie jednego i drugiego, nie jestem zresztą pewien, czy byłoby to konieczne. A rondo to generalnie dobre rozwiązanie, ale można je zrobić tak, żeby było zmorą dla pieszych i nie gwarantowało bezpieczeństwa, co udowodniono właśnie na ulicy 3 Maja w tej gminie,
http://forum.zm.org.pl/viewtopic.php?f=2&t=1628


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: So gru 01, 2012 11:02 
Offline
Admin

Dołączył(a): Pt gru 29, 2006 11:44
Posty: 2007
Lokalizacja: Bielany, Żoliborz, Praga Północ
marek.slon napisał(a):
Myślę, że tu najlepsza byłaby wersja, którą znam z materiałów zagranicznych, ale nigdy nie widziałem w Polsce: gdy jest pusto, pulsuje żółte dla samochodów i dla pieszych.


W polskich sygnałach nie ma pulsującego żółtego dla pieszych. To może być argument (w Warszawie jest, w ten sposób sprzeciw wobec tego typu rozwiązań uzasadniały TW i IR), ale nie musi (w rozporządzeniach nie ma też np. trzykomorowych sygnalizatorów rowerowych czy odliczania czasu do zielonego, a niektóre miasta się nie obcyndalają i robią).

Kolejny problem jest w zasadach ogólnych (8.1, koniec pierwszej kolumny):

http://sipdata.lex.pl/dane/dzienniki/20 ... zal3_8.pdf

Czerwona Książeczka napisał(a):
Przejście sygnalizacji z nadawania sygnału ostrzegawczego na program trójbarwny musi przebiegać według następującej sekwencji: [...]


Voilà, kolejny przykład, że czerwona książeczka powinna zostać spalona na stosie.

marek.slon napisał(a):
Pamiętam, że w jakimś materiale na stronie ZM był przykład takiej sygnalizacji


http://www.zm.org.pl/?a=nl_raffi_przejs ... czerwonego

Cytuj:
Oczekiwanie trwające maksymalnie 1 minutę wydaje mi się akceptowalne; tym bardziej, jeśli dotyczy okresu intensywnego ruchu, w innych porach można spokojnie przejść nie uruchamiając świateł.


Gdzieś czytałem (niemiecki podręcznik rowerowy?), że powyżej 40-45 sek. znacząco spada respektowalność sygnału czerwonego przez pieszych i rowerzystów. Zwłaszcza, jeśli to ma być przejście przez zaledwie 2 pasy.

_________________
pozdrawiam, olek


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: So gru 01, 2012 13:07 
Offline
Zielony Oszołom

Dołączył(a): So sty 19, 2008 19:33
Posty: 460
Lokalizacja: Żoliborz
olek napisał(a):

Gdzieś czytałem (niemiecki podręcznik rowerowy?), że powyżej 40-45 sek. znacząco spada respektowalność sygnału czerwonego przez pieszych i rowerzystów. Zwłaszcza, jeśli to ma być przejście przez zaledwie 2 pasy.


W wiedeńskim Masterplan Verkehr 2003 jest zapis, że czas oczekiwania przez pieszego na zielone nie powinien przekroczyć 40 sek.

Marku, na Waszyngtona w Warszawie jest coś takiego: http://goo.gl/maps/jtLhT

Dwukomorowy sygnalizator dla samochodów, w którym albo pulsuje żółte, albo świeci się czerwone, zielonego w ogóle nie ma. Teoretycznie można by to sprząść z guzikiem dla pieszych, którym wzbudzaliby oni owo czerwone - nie wiek jednak, jak to jest umocowane w przepisach i czy dasię.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: So gru 01, 2012 15:47 
Offline
Zielony Oszołom

Dołączył(a): So sty 06, 2007 14:58
Posty: 446
Lokalizacja: grochów
Rozwiązanie Waszyngtona -> Saska wynika z faktu iż za skrzyżowaniem nie ma świateł dla pieszych. Tam ulica ta ma już charakter wyłącznie lokalny (parkingowy), a na tym czerwono-pomarańczowym sygnalizatorze 95% samochodów (i 100% autobusów) skręca w prawo.

Światła te wyrosły jakieś 10 lat temu, tj. na 90% przed wprowadzeniem obecnie obowiązujących rozporządzeń.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: So gru 01, 2012 16:36 
Offline
Oberspammer

Dołączył(a): Cz sty 04, 2007 20:48
Posty: 2543
Lokalizacja: Ochota / Ursynów
olek napisał(a):
Kolejny problem jest w zasadach ogólnych (8.1, koniec pierwszej kolumny):

Czerwona Książeczka napisał(a):
Przejście sygnalizacji z nadawania sygnału ostrzegawczego na program trójbarwny musi przebiegać według następującej sekwencji: [...]


OK, ale czy warunek 180 sekund mrugającego żółtego nie może być spełniony przed naciśnięciem przycisku? Tj. w przypadku, gdy światła dla samochodów migają dłużej niż 3 minuty po naciśnięciu przycisku od razu włącza się ciągłe żółte? Ja bym odczytywał ten zapis jako zakazujący przejścia od razu z czarnego na czerwone, a nie wywołania ciągłego żółtego od razu po naciśnięciu przycisku przy światłach migających.

legalnycyklista napisał(a):
Rozwiązanie Waszyngtona -> Saska wynika z faktu iż za skrzyżowaniem nie ma świateł dla pieszych. Tam ulica ta ma już charakter wyłącznie lokalny (parkingowy), a na tym czerwono-pomarańczowym sygnalizatorze 95% samochodów (i 100% autobusów) skręca w prawo.

Światła te wyrosły jakieś 10 lat temu, tj. na 90% przed wprowadzeniem obecnie obowiązujących rozporządzeń.


Nowszym przykładem są światła na Lucerny, ale z tego co widzę, to i one nie są położone przy przejściach dla pieszych.

Pozdrawiam,
Maciek

_________________
Pozostanie po nas..............|................Włóczykije.eu
ta smutna legenda,.-....__...|.......Przejrzyj, polub, podsubskrybuj RSS.
że wciąż nas uczono...........|_________________________________
uczyć się na błędach...........(Włodzimierz Ścisłowski)


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: So gru 01, 2012 23:21 
Offline
Zielony Oszołom

Dołączył(a): Pt kwi 04, 2008 12:21
Posty: 407
Lokalizacja: Laski - Warszawa
axxenfall napisał(a):
Czerwona Książeczka napisał(a):
Przejście sygnalizacji z nadawania sygnału ostrzegawczego na program trójbarwny musi przebiegać według następującej sekwencji: [...]


OK, ale czy warunek 180 sekund mrugającego żółtego nie może być spełniony przed naciśnięciem przycisku? Tj. w przypadku, gdy światła dla samochodów migają dłużej niż 3 minuty po naciśnięciu przycisku od razu włącza się ciągłe żółte?

To i tak oznacza, że zielone dla pieszych można uruchomić ponownie dopiero po ponad trzech minutach. 5-sekundowe żółte też wydaje mi się kiepskim pomysłem, bo tam 90% kierowców jeździ tą trasą codziennie i szybko się zorientuje, że ten sygnał pali się prawie dwa razy dłużej niż zwykle i że "można" jeszcze na nim zdążyć... Te zasady w ogóle nie uwzględniają sygnalizacji poza skrzyżowaniem. Krótko mówiąc, musiałbym przekonać zarządcę drogi, czyli niechętny nowinkom ZDP, żeby wystąpił o zgodę na odstępstwo od rozporządzenia.
Popieram STOSowny wniosek Olka.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: N paź 19, 2014 19:54 
Offline
Oberspammer

Dołączył(a): Cz sty 04, 2007 20:48
Posty: 2543
Lokalizacja: Ochota / Ursynów
http://warszawa.gazeta.pl/warszawa/1,34 ... jsc__.html

[W oryginale jeszcze mapka i wideo]

Michał Radkowski napisał(a):
Żółty przycisk wcale nie skraca oczekiwania na zielone światło na przejściu dla pieszych. Sygnalizuje jedynie, że ktoś czeka. Ale nie wszędzie i nie zawsze.

Na warszawskich skrzyżowaniach działa system "najlepszy z możliwych" - przekonują drogowcy. To sygnalizatory, przy których zamontowane są żółte przyciski dla pieszych. Teoretycznie po ich wciśnięciu powinni dostać zielone światło. - Wcale tak nie jest! - irytują się nasi czytelnicy. - Naciśnięcie przycisku niczego nie zmienia.

Zachęciliśmy więc drogowców, by wstali od biurek i wspólnie z nami przyjrzeli się, jak działa system "najlepszy z możliwych". Wybraliśmy Śródmieście, gdzie trudno wyobrazić sobie brak świateł. Pokonaliśmy krótką, kilkusetmetrową trasę, zatrzymując się przy wszystkich przejściach dla pieszych. Okazało się, że na każdym obowiązują inne zasady.

1. Waryńskiego/Nowowiejska

Wiecznie zatłoczone skrzyżowanie. Obok znajdują się wyjścia ze stacji metra Politechnika, można przesiąść się do autobusów do Wilanowa, na Mokotów i Pragę-Południe, a także do centrum i na Wolę. Wzdłuż Nowowiejskiej kursują tramwaje. Przebija się tędy wielu kierowców, są też rowerzyści: od niedawna mają ścieżkę.

Chcemy przejść przez Waryńskiego. Wciskamy żółty guzik pod sygnalizatorem. Zachęca do tego tabliczka: "Chcesz przejść, dotknij przycisk". Tak robi wielu przechodniów. Obserwujemy zebrę, liczymy czas oczekiwania na zielone. Okazuje się, że niezależnie od tego, czy przycisk dotkniemy, czy nie, na zielone czekamy tyle samo. - Na tym skrzyżowaniu, tak jak i na wszystkich w Warszawie, przyciski nie powodują przyspieszenia wyświetlenia sygnałów dla pieszych, tylko ogólne wyzwolenie dla nich fazy - wyjaśnia zawile Janusz Pieniak, inspektor z wydziału sygnalizacji Zarządu Dróg Miejskich.

2. Waryńskiego/Śniadeckich

Sto metrów dalej kolejne światła. Stoimy przy wlocie ul. Śniadeckich, naprzeciwko knajpy U Szwejka. Tu kierowcy powinni się zatrzymywać wyłącznie wtedy, gdy na drugą stronę jezdni będą chcieli przejść piesi. Nie krzyżują się tu ulice. Mimo to czerwone zapala się dla kierowców niezależnie od tego, czy piesi są przed pasami, czy ich nie ma. I na odwrót: 38 sekund paliło się czerwone dla pieszych, choć ani jedna osoba nawet nie zbliżyła się do zebry. Dwukrotnie dłużej niż wtedy, gdy po obu jej stronach stali przechodnie i nacisnęli przycisk. Jaki to ma sens? Tego inspektor ZDM nie potrafił wyjaśnić. Potem przysłał e-mail: - To awaria w sterowniku, już usunięta.

Dziwne, bo rok było tu tak samo. Awaria trwała rok?

3. Pl. Konstytucji przy hotelu MDM

Tu rzeczywiście można odnieść wrażenie, że mamy wpływ na zmianę świateł. Jeśli nie położymy dłoni na żółtym przycisku, nie zobaczymy zielonego. I będziemy stali na czerwonym razem z kierowcami. Nie przejadą, bo to koliduje z ruchem tramwajów i samochodów wzdłuż Marszałkowskiej. Czemu w tym czasie nie pali się zielone dla pieszych? Przecież nie ma żadnego zagrożenia. Nic dziwnego, że wiele osób przechodzi tu na czerwonym.

Po co są więc przyciski?

- By piesi mogli zgłosić, że chcą przejść - wyjaśnia Pieniak.

- Ale jaki jest tego sens?

- Pozwala to zaoszczędzić czas kierowcom.

- Przecież jest na odwrót. Jeśli pieszy nie naciskał przycisku, kierowcy stali 45 sekund, gdy to zrobił, dostali zielone po 32 sekundach.

- Sterowniki dostosowują długość trwania sygnałów dla poszczególnych grup w zależności od zapotrzebowania.


4. Pl. Konstytucji, przejście przez Marszałkowską

Tylko tu nie ma przycisków. Pieszy wie, że zielone się zapali, gdy czerwone dostaną samochody i tramwaje. I tu najmniej widzieliśmy sytuacji, gdy ktoś przechodził przez jezdnię na czerwonym. Pieniek: - Ze względu na warunki, jakie tu panują, zdecydowano, że piesi razem z kierowcami dostaną zielone w jednej fazie.

5. Pl. Konstytucji, przejście wzdłuż Pięknej

Na tym skrzyżowaniu ruch jest naprawdę duży: samochody, autobusy, tramwaje i tłumy przechodniów. I aż 16 przycisków. Jednak nawet jeśli nikt ich nie naciśnie, zielone i tak się zapali. Znowu awaria?

Przy okazji policzyliśmy, że na przejście na drugą stronę skrzyżowania (to prawie 60 metrów) mamy tylko 20 sekund. Trzeba biec albo przejść przez drugą zebrę na czerwonym. - Zgodnie z przepisami pieszy powinien w czasie sygnału zielonego mieć możliwość przejścia z jednej strony skrzyżowania na drugą. Ale jeśli pas między jezdniami ma ponad 2 metry, jak tutaj, dopuszczalne jest przechodzenie na raty - podkreśla Pieniak.

Tomasz Kunert z biura prasowego ratusza dodaje, że więcej czasu dla pieszych "wiąże się z dłuższym zatrzymaniem kierunku głównego, na którym poruszają się także tramwaje". Zapewnia, że w godzinach 9-19 pieszy powinien przejść na drugą stronę w ciągu jednego cyklu świateł. Byliśmy tam w południe. Nie dało się. Zmian w tym miejscu jednak nie będzie.

"Nadal czuję się nieprzekonany" - komentarz Michała Radkowskiego

"To ma sens", słyszałem od drogowców, gdy po wielu obserwacjach w terenie podawałem w wątpliwość zasadność umieszczania przycisków przy przejściach dla pieszych. Podczas spaceru z drogowcami pytałem o wszystkie niuanse związane z funkcjonowaniem systemu i przydatnością guzików. I wciąż mam wrażenie, że jedynie kierowcy są jego beneficjentami. Pieszy podchodzi do zebry z żółtym przyciskiem i kiedy go dotknie, prędzej czy później doczeka się zmiany świateł, ale gdy nie wciśnie - może się nie doczekać. A kiedyś światło zielone miał jak w banku: zawsze się zapalało, gdy na czerwonym zatrzymywali się kierowcy. Nie twierdzę, że powinno być jak dawniej, ale niech ów "inteligentny" system traktuje równo i kierowców, i pieszych.


ZDM poległ na całej linii. Zresztą trudno było, by wybronił rozwiązań, które nie mają najmniejszego sensu.

Pozdrawiam,
Maciek

_________________
Pozostanie po nas..............|................Włóczykije.eu
ta smutna legenda,.-....__...|.......Przejrzyj, polub, podsubskrybuj RSS.
że wciąż nas uczono...........|_________________________________
uczyć się na błędach...........(Włodzimierz Ścisłowski)


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 40 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4  Następna strona

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Bing [Bot] i 2 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
cron
POWERED_BY
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL