Popłyniemy do pracy
Życie Warszawy,
http://www.zw.com.pl/artykul/203429.html
Ciekaw jestem Waszych opinii.
Cytuj:
Pomysł wyszedł od szefów firmy Dom Development, która na Białołęce buduje wiele mieszkań. Tramwaj wodny ma ułatwić mieszkańcom dotarcie do pracy. Podróż Kanałem Żerańskim trwałaby niecałą godzinę.
Na Białołęce rosną bloki, ale inwestycji drogowych jest jak na lekarstwo.W ciągu dwóch lat tylko nad Kanałem Żerańskim powstanie około czterech tys. mieszkań. Tymczasem mieszkańcy Białołęki mogą dostać się do centrum mostem Grota-Roweckiego, który w godzinach szczytu jest praktycznie nieprzejezdny. A most Północny wciąż pozostaje w sferze planów.Dlatego deweloperzy postanowili wziąć sprawy w swoje ręce i ułatwić mieszkańcom dojazd do pracy i do szkoły.– Zwróciliśmy się do miasta z naszą koncepcją uruchomienia tramwaju wodnego, który pływałby Kanałem Żerańskim – mówi Marek Straszak z firmy Dom Development. – Statki mogłyby kursować między Portem Żerańskim a osiedlami na Białołęce. Ale nic nie stoi na przeszkodzie, by tramwaje pływały np. do mostu Śląsko-Dąbrowskiego lub Poniatowskiego.
Tysiące pasażerów
Według wstępnych założeń, statki w godzinach porannych i popołudniowych przewiozłyby łącznie nawet tysiąc osób, rocznie ponad 230 tys. pasażerów.Kursowałyby od 21 marca do 24 grudnia dwanaście godzin dziennie. Deweloper myśli o uruchomieniu jednostek typu BO1450 (taki tramwaj „Generał Kutrzeba” pływa teraz w weekendy po Wiśle). Jest też pomysł wykorzystywania 45-osobowych katamaranów Inka i dziesięcioosobowych wodolotów typu Wołga. Pomysł przypadł do gustu władzom dzielnicy.– Jeśli statki kursowałyby często, a pasażerowie mieliby zapewniony odpowiedni standard, byłoby to cenne uzupełnienie tradycyjnej komunikacji – uważa Jacek Kaznowski, burmistrz dzielnicy. – Oprócz tego taki tramwaj pełniłby też funkcje rekreacyjne, co uatrakcyjniłoby na pewno miasto oraz dzielnicę. Tak jak to się dzieje w wielu europejskich stolicach. Burmistrz Kaznowski chciałby, aby tramwaje połączyły Białołękę nie tylko z centrum miasta, ale również z Zalewem Zegrzyńskim. Leszek Ruta, dyrektor Zarządu Transportu Miejskiego, uważa, że regularnie pływające tramwaje wodne są interesującym pomysłem, ale zaznacza, że musi powstać odpowiednia infrastruktura, np. parkingi Park & Ride. – Poza tym priorytet to metro i tramwaj – mówi.Podobnie uważa Marek Piwowarski, miejski pełnomocnik ds. zagospodarowania brzegów Wisły. – Inicjatywa jest ciekawa i słuszna. Najlepiej gdyby statki dopływały do Śródmieścia – uważa Piwowarski. – Problemem jest kamienne dno, ale przy odpowiednim doborze jednostek można to ominąć. Najważniejsza jest głębokość zanurzenia i typ napędu.
Zmarnowana kadencja
Według ekspertów, działania deweloperów wynikają z zaniedbań w dziedzinie komunikacji. – Trzeba sobie jasno powiedzieć, że ostatnie cztery lata były zupełnie zmarnowane – uważa Stanisław Biega, ekspert transportowy. – Wartość mieszkań zależy w dużej mierze od możliwości szybkiego transportu do centrum, więc przedsiębiorcy próbują coś z tym zrobić.