velogustlik napisał(a):
Na wstępie muszę niestety powiedzieć, że niewiele wiem na temat tego co będzie się działo w związku z remontem. (Odpowiedź jest w miarę jasna-korki jak cholera). Ale raczej od strony organizacji ruchu, oraz tego jak będzie wyglądać po remoncie nie wchodziłem w temat. Biorąc przykład z góry nie przeszkadza mi to z wypowiadaniem się na ten temat;P
Na posiedzeniu komisji infrastruktury zarzekali się, że na czas remontu liczba pasów ruchu dla aut się nie zmieni, a i droga rowerowa i jeden chodnik (nie wiem który) będzie udrożniony. Nie wiem jakim cudem to osiągną, ale jak się zastanowić, to z wykorzystaniem rezerwy pod tramwaj, likwidacją przystanku kanał żerański, wykorzystaniem trawników i pojechaniem po minimalnych szerokościach wszystkiego co się da (pasów ruchu, chodnika i ściezki), może to być wykonalne. Zobaczymy jak będzie, jak będzie konsultowany projekt organizacji ruchu - a podobno będzie konsultowany.
velogustlik napisał(a):
Mam dwa pomysły rozwiązań poprawiających ruch w tej okolicy.
1. Wykorzystania powierzchni pod wiaduktami przy Płochocińskiej na parking P&R. Nie muszę tłumaczyć chyba specjalnie, że ma rację bytu. Od jakiegoś czasu obserwuję, że coraz więcej osób zostawia samochody w rejonie tego skrzyżowania na ślepej uliczce równoległej do Płochocińskiej (prawdopodobnie jest to dawna jezdnia).
Pomysł IMO ciekawy. Ta przestrzeń tam faktycznie się marnuje. Zieleni też się tam nie zastosuje, więc czemu by nie parking? Przy okazji odciąży to Leszczynową, na której studenciaki uczelni prywatnej rozjeżdżają trawniki i chodniki. Jedna wada tylko jest tego rozwiązania - widoczność przy wyjazdach z parkingu, gdzie lądować się będzie na lewym pasie. Ale skoro przy Mariott'cie się dało pod estakadami, to tu też pewnie się da.
Inna sprawa, że całe to skrzyżowanie z Płochocińską jest raczej do przebudowy. Nie pamiętam jak to wyglądało w koncepcji przebudowy Modlińskiej, ale pamiętam, że skrzyżowanie to słynęło jakiś czas temu ze stłuczek. Może więc rondo tam urządzić pod tymi estakadami? Co oczywiście nie przekreśla pomysłu Velogustlika, bo miejsca tam nie brakuje.
velogustlik napisał(a):
Zastanawiam się czy rozwiązaniem tego zamieszania nie byłoby zmienienie wykorzystania przystanków. KONWALIOWA stałaby się lokalnym dla linii zwykłych, a jako węzeł przesiadkowy wykorzystywano by przystanek KANAŁ ŻERAŃSKI.
Totalna pomyłka. Konwaliowa nie stała się bowiem węzłem przesiadkowym przypadkowo. Wcześniej Ekspresowa była węzłem na siłę, ale okazało się, że po likwidacji zespołu szkół przy Polfie i zmniejszeniu zatrudnienia w samej Polfie (jedyne generatory ruchu tam), przystanek był już zupełnie pośrodku niczego i nawet sztuczne podtrzymywanie go przy życiu, które trwało wiele lat, straciło sens. Dlatego przeniesiono go na Konwaliową, gdzie jest osiedle na prawie 1000 rodzin i ciagle budują się kolejne bloki. Przeniesienie tego wszystkiego w środek niczego na Kanał Żerański, gdzie nawet w planach nic nie ma i gdzie lada chwila pewnie zlikwidują przystanki na czas remontu wiaduktów (2 lata) to powrót do błędu z Ekspresową i to nawet w bardziej ekstremalnej wersji.
Natomiast przystanki na Konwaliowej śmiało mozna wydłużyć. Przystanek w stronę północną w stronę BP można pociągnąć, a przystanek w stronę centrum, można wyciągnąć w stronę skrzyżowania dolewając nieco asfaltu w miejsce obecnego trawnika. Nie wiem tylko, czy to ma sens. Trzeba raczej cisnąć na linie tramwajową w ciągu Modlińskiej - jest w planach, jest rezerwa. Szybkie wykonanie jej nie tylko poprawiłoby sytuację na przystankach, ale zmniejsztyłoby korki przez ZNACZNE zwiększenie przepustowości systemu komunikacji w Modlińskiej. No i tramwaje na pewno nie stałyby w korku tak jak autobusy na buspasie

velogustlik napisał(a):
Może warto też oddać rangę przystankowi Płochocińska. Nie tylko ze względów historycznych ;P czy w związku z pomysłem P&R, ale właśnie jako podział czasu wymiany pasażerów na dwa przystanki. Teraz prawie wszystkie linię mają znaczącą wymianę (patrz dopchanie) pasażerów na Konwaliowej. Zadaję sobie pytanie czy gdyby istniała możliwość wyboru miejsca przesiadki czy wpłynełoby to na zmniejszenie oczekiwania na tą wymianę.
Historycznie to na Płochocińskiej nie zatrzymywało się nic poza kilkoma zwykłymi liniami stającymi wszędzie. Jakkolwiek by mnie to nie irytowało w czasach, gdy chodziłem do szkoły na Leszczynową, miało to sens, gdyż liczba ludzi korzystających z tego przystanku była znikoma. Później w szale spowalniania linii 5xx powstał tam najpierw przystanek na żądanie, a później zwykły. Teraz jest nieco lepiej, bo jest tam szkoła wyższa, ale nada bardzo często jest tak, że autobus otwiera tam drzwi i wymienia tylko powietrze, a nie pasażerów. IMO optymalne będzie tam zostawienie przystanków na żądanie dla linii 5xx i stałych dla 1xx.
Co do Konwaliowej - przesiadki tam dla pasażera są IMO lepsze niż na Płochocińskiej, bo wysiadając z autobusu jadącego od Centrum (np 511, 508, 510), masz 705 na tym samym przystanku i nie musisz chodzić na inny przystanek. Oczywiście, jest problem tego, że na przystanku wsiadają ludzie z Kowalczyka, dużo ludzi. Ale to raczej argument za tym, że przystanek jest wykorzystywany i powinno zostać tak jak jest (co najwyżej ze zwiększeniem ilości kursów poszczególnych linii).
_________________
Pozdrawiam rowerowo - Rafał 'Raffi' Muszczynko
__________________________________________________
Jeździć możesz powoli, ale myśleć musisz szybko
