Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 138 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7 ... 14  Następna strona
Autor Wiadomość
PostNapisane: Cz mar 29, 2012 19:30 
Offline
Oberspammer

Dołączył(a): Cz sty 17, 2008 21:55
Posty: 2010
Lokalizacja: Śródmieście, trzecie piętro
G.Madrjas napisał(a):
Tłumy, które walą do metra, udowadniają, że pokonanie nawet trzech pięter różnicy wysokości jest dla podróżnych akceptowalne

Wzruszyłem się.
Podobnie za komuny sekretarze przekonywali się, że pasztetowa faszerowana wiadomym papierem i ocet, to to, czego ludziom potrzeba...

Przejście przy stacji Pl. Bankowy jest wyjątkowo nieprzyjazne. Wysokości są od czapy -- znacznie lepsze pod względem ruchu pieszego jest przejście pod Rondem Dmowskiego -- jest płycej. A metrem jedzie się zazwyczaj na dłuższych dystansach. Jadąc z Centrum na Nowowiejską metra używam w ostateczności -- wolę tramwaj.

_________________
We made it idiotproof. They grow better idiots.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Cz mar 29, 2012 19:40 
Offline
Stały Bywalec

Dołączył(a): Pn cze 21, 2010 21:03
Posty: 277
Monty B. Ike napisał(a):
G.Madrjas napisał(a):
Tłumy, które walą do metra, udowadniają, że pokonanie nawet trzech pięter różnicy wysokości jest dla podróżnych akceptowalne

Wzruszyłem się.
Podobnie za komuny sekretarze przekonywali się, że pasztetowa faszerowana wiadomym papierem i ocet, to to, czego ludziom potrzeba...

Myślę, że na tym możemy zakończyć dyskusję.

_________________
Powyższa wypowiedź stanowi wyłącznie moje prywatne stanowisko. Nie może być uznawana za oficjalne lub nieoficjalne stanowisko jednostki, organizacji bądź firmy z którą byłem, jestem lub będę zawodowo lub prywatnie związany.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Pn kwi 02, 2012 11:59 
Offline
Oberspammer

Dołączył(a): Śr sty 03, 2007 20:18
Posty: 2049
Lokalizacja: Z Warszawy
Cytuj:
Tłumy, które walą do metra, udowadniają, że


Tłumy, które walą do metra niczego nie udowadniają, a jedynie ilustrują fakt, ze jeśli najszybszy transport jest pod ziemia i trzeba do niego dojść, to się do niego dochodzi. Schodzenie do metra nie jest bezsensownym marnowaniem czasu i energii, bo dąży wchodzi się pod ziemie w innym miejscu miasta, niż się spod ziemi wychodzi. Natomiast zejście pod ziemię tylko po to by przejść się 20-30 metrów i znów wyjść na powierzchnię to jest niepotrzebny dla pasażera stres (choćby związany ze straceniem z oczu środka transportu, który w trakcie podróży podziemnej może nagle przyjechać i odjechać (uciec z przystanku), ale nie tylko) i oddalenie celu podróży pieszej od jej źródła. Na Placu Bankowym zejście i wejście z/do podziemi to jest równowartość energetyczna i (dla mniej sprawnych także) czasowa dobrych 120 (lub więcej) metrów w poziomie po równym chodniku. To oznacza mniej więcej tyle, ze jeśli z przystanku widzę Ratusz w odległości ok. 200 metrów ode mnie, to żeby do niego dojść energetycznie muszę pokonać ponad 300 metrów, czyli nadrabiam jakieś 50%. W przypadku tramwaju to by było jak Trasa Annopol-Żaba przez Tarchomin, a w przypadku samochodu jak trasa Wileński-Karcelak z użyciem tylko obwodnicy Śródmiejskiej (przez Dw. Gdański). Jak dotąd ani samochodom, ani tramwajom się takiego psikusa nie robi, za to pieszym prawie wszędzie i prawie zawsze.

_________________
Byłem i jestem jawny, świadomy oraz chętny do współpracy.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Pn kwi 02, 2012 14:22 
Offline
Greenpisarz

Dołączył(a): Śr sty 03, 2007 22:44
Posty: 630
Lokalizacja: Wawa/Praga Północ
W 2007 roku, na konferencji Miasto i Transport dr Piotr Olszewski pokazywał swoją metodę oceny warunków pieszych, która była zastosowana do zbadania dostępności pieszej stacji metra w Singapurze.
Jedną z ciekawych rzeczy było przedstawienie (na podstawie obserwacji) jak można obliczyć "EWD - equivalent walking distance" czyli miarę, która oddaje nie tylko rzeczywistą odległość w metrach jaką musi pokonać pieszy, ale DODAJE do tych metrów to, jaka jest rzeczywista uciążliwość dla pieszych przechodzenia przez jezdnię, używania schodów i innych przeszkód lub braku udogodnień w infrastrukturze.

Jedno przejście przez ulicę (niestety w materiałach nie podano jakiej szerokości) traktowano jako 42,8 metra.
Jeden schodek (tu akurat nie ma większych kłopotów, wszędzie jest to na ogół około 20 cm) to dodatkowe 2,7 metra.

Na Bankowym mamy około 50 schodków w każdym zejściu (sprawdzę przy okazji). A więc przejście z jednego przystanku na drugi ma EWD co najmniej 270 metrów.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Pn kwi 02, 2012 22:12 
Offline
Oberspammer

Dołączył(a): Śr sty 03, 2007 20:18
Posty: 2049
Lokalizacja: Z Warszawy
Już liczyłem te schodki na Bankowym jest ich ok. 40 (nie pamiętam teraz dokładnie, ale mam gdzieś zapisane). To są prawie 3 piętra w normalnym budynku (ok. 8 metrów wysokości, a każde piętro to ok. 3 metry). Dla sprawdzenia czy ludzie rzeczywiście lubią chodzić po schodach trzeba by zadać im pytanie czy w budynku 3 piętrowym wolą iść na piechotę na ostatnie piętro, czy skorzystać z windy? Według moich własnych obserwacji 3 piętro to już większość woli osiągnąć windą - tylko ja jestem taki sportsman co to raczej woli ścigać się z windą po schodach. Bo też i 3 piętro zwykła winda osiąga w tym samym czasie co człowiek biegnący po schodach. Niższe piętra pieszy może osiągnąć nawet szybciej, a wyższe to już zdecydowanie wolniej niż windą.

I a propos schodzących czy wychodzących z metra - ludzie idąc do metra wiedzą, że nie osiągną peronu szybciej windą, bo wind jest za mało w stosunku do liczby pasażerów, a w dodatku na niektórych stacjach są położone "gdzieś nie wiadomo gdzie" lub "w ciemnym zaułku". Dlatego też większość ludzi jednak chodzi do/wychodzi z metra po schodach. Tylko na centrum stosunkowo dużo ludzi chce korzystać z wind, zwłaszcza gdy jest kolejka do schodów ruchomych. Po prostu wtedy może się to okazać opłacalne czasowo.

_________________
Byłem i jestem jawny, świadomy oraz chętny do współpracy.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Pt kwi 06, 2012 14:16 
Offline
Oberspammer

Dołączył(a): Cz sty 04, 2007 19:48
Posty: 2766
Lokalizacja: Ochota / Ursynów
http://warszawa.gazeta.pl/warszawa/1,34 ... _70__.html

Krzysztof Śmietana napisał(a):
Zasypmy przejścia podziemne! "Tkwimy w latach 70."

"Nic nie usprawiedliwia dewastacji. Ludzie nie czytają instrukcji. To małżeństwo było tam tylko siedem minut" - mówi Karolina Gałecka, rzeczniczka Zarządu Dróg Miejskich. W wielu krajach Europy już dawno zrezygnowano z przejść podziemnych czy kładek w centrach miast. Tylko my wciąż tkwimy w latach 70., gdy projektowanie podporządkowane było głównie ruchowi samochodowemu

Niecały tydzień działały nowe windy na rondzie Dmowskiego, za które Zarząd Dróg Miejskich zapłacił 2 mln zł. Jedna z nich od kilku dni jest unieruchomiona. Urzędnicy twierdzili, że została zdewastowana przez wandali. Było to jednak małżeństwo z małym dzieckiem w wózku, które zostało uwięzione w windzie. Ojciec bezskutecznie wzywał obsługę i gdy w środku zaczęło robić się duszno, naparł na drzwi i szyba wypadła. "Nic nie usprawiedliwia dewastacji. Ludzie nie czytają instrukcji. To małżeństwo było tam tylko siedem minut" - próbowała w rozmowie z tvnwarszawa.pl ratować honor drogowców Karolina Gałecka, rzeczniczka Zarządu Dróg Miejskich. Jednak tylko się pogrążyła. Drogowcy na rondzie Dmowskiego znowu zamontowali awaryjne podnośniki, takie jak te znane z metra. Nie pomogą tu żadne kamery ani superczujniki wilgoci.

Skoro miasta nie stać na porządne windy, może czas pomyśleć o zasypaniu tego przejścia podziemnego, a także innych w centrum i wytyczeniu przejść dla pieszych na powierzchni. Urzędnicy muszą zdać sobie sprawę, że oprócz ludzi w pełni sprawnych po mieście chcą przemieszczać się także osoby na wózkach, rodzice z wózkami dziecięcymi czy ludzie starsi, którym trudno wspinać się po schodach. Nie mogą być ciągle zdani na loterię - winda zadziała czy nie. Z ostatniego testu podnośników w całym mieście - przy kładkach czy przejściach podziemnych - na sto urządzeń zepsuta była połowa z nich. Wiele osób nie może przez to przedostać się na drugą stronę ulicy.

W wielu krajach Europy już dawno zrezygnowano z przejść podziemnych czy kładek w centrach miast. Tylko my wciąż tkwimy w latach 70., gdy projektowanie podporządkowane było głównie ruchowi samochodowemu.


Świetny artykuł - warto propagować dalej.

Pozdrawiam,
Maciek

_________________
Pozostanie po nas..............|................Włóczykije eu
ta smutna legenda,.-....__...|.......Przejrzyj, polub, podsubskrybuj RSS.
że wciąż nas uczono...........|_________________________________
uczyć się na błędach...........(Włodzimierz Ścisłowski)


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Pt kwi 06, 2012 16:39 
Offline
Dzicz Kudłata

Dołączył(a): Pt kwi 03, 2009 17:31
Posty: 307
Lokalizacja: Warszawa
Dwa sprostowania:
1. To są choroba podnośniki - nie żadne windy! PODNOŚNIKI w których aby jechać góra/dół trzeba cały czas trzymać naciśnięty przycisk, a i tak się cholerstwo zacina.

2. Nie zasypywać! To wprowadza w błąd, nie potrzebnie szokuje. Na to jeszcze za wcześnie :wink: Należy wyznaczyć normalne przejścia i przejazdy rowerowe w poziomie terenu, a przejścia podziemnie mogą nadal pełnić funkcję przejścia oraz galerii handlowych jak teraz. Po prostu kto nie będzie chciał, nie będzie mógł tam wchodzić przejdzie górą. I o to chodzi. O wybór.

_________________
Pozdrawiam wildzi


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: So kwi 07, 2012 21:46 
Offline
Zielony Oszołom

Dołączył(a): Pt lut 19, 2010 14:05
Posty: 694
Lokalizacja: Warszawa, daleko za Wawrem
wildzi napisał(a):
2. Nie zasypywać! To wprowadza w błąd, nie potrzebnie szokuje. Na to jeszcze za wcześnie :wink: Należy wyznaczyć normalne przejścia i przejazdy rowerowe w poziomie terenu, a przejścia podziemnie mogą nadal pełnić funkcję przejścia oraz galerii handlowych jak teraz. Po prostu kto nie będzie chciał, nie będzie mógł tam wchodzić przejdzie górą. I o to chodzi. O wybór.

Zgadzam się całkowicie. Skoro już są, to niech zostaną. Jest nawet kilka miejsc (głównie przy stacjach metra, gdzie i tak trzeba wyjść spod ziemi, np. północne wyjście ze Świętokrzyskiej/ul. Rysia), w których można przy okazji większych wykopków zrobić przejście podziemne, ale nie kosztem naziemnego.

_________________
Ważne jest dokąd zmierzamy, a nie jak szybko.

"... we humans tend to screw up everything that's good enough as it is...or everything that we're attracted to, we love to go and defile it." - Chris Cornell


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Wt kwi 10, 2012 13:35 
Offline
Stały Bywalec

Dołączył(a): Śr kwi 29, 2009 9:47
Posty: 112
Jest jeszcze jeden element tej układanki: przejście podziemne tworzy przestrzeń publiczną, która w przeciwnym razie nie istniałaby w takiej formie. W Warszawie jest często zagospodarowana jako przestrzeń handlowa - tak jest pod centralnym, tak jest przy metrze centrum. Można nie lubić "śmierdzących kebabów", ale nie byłoby ich, gdyby nie było na nie zapotrzebowania. Sklepiki w przejściu żerują na strumieniu przechodniów, a im mniejszy strumień, tym gorzej się wiedzie sklepikom i tym niższa ich różnorodność (bardziej egzotyczne splajtują poniżej pewnego poziomu ruchu). Przejście na poziomie gruntu spowoduje, że część osób nie zejdzie na dół - strumień będzie mniejszy.
Nawoływanie do "zakopywania przejść podziemnych" godzi w sklepikarzy i ich klientów i właściciela terenu - oraz wszystkich tych, którzy boją się pustych tuneli (takie też mamy, np między Blue City a Redutą). To radykalne hasło, które będzie budzić sprzeciw. Gdzie w Warszawie zamiast schodów można by zrobić pochylnię? To półśrodek, o którym powinno się wspomnieć zawsze, jak narzekamy na absurdalne podnośniki i karkołomne przejścia podziemne... Krakowskie przejście od dworca na planty się kłania...


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Wt kwi 10, 2012 14:48 
Offline
Oberspammer

Dołączył(a): Śr sty 03, 2007 20:18
Posty: 2049
Lokalizacja: Z Warszawy
Cytuj:
Jest jeszcze jeden element tej układanki: przejście podziemne tworzy przestrzeń publiczną,...


Kraje cywilizowane nie uznają podziemi za odpowiednie miejsce na przestrzeń publiczną - tam jednak są nią place i reprezentacyjne ulice, skwery, parki. Przestrzeń publiczna powinna być jednak głównie "na ziemi" co najwyżej "pod dachem", głównie dlatego, że przyjemniej (i per saldo taniej) jest grzać się pod słońcem, niż pod jarzeniówką i przyjemniej jest wtedy rozkoszować się architekturą (której pod ziemią de facto nie ma) itp. itd. To my, "kraj mlekiem i miodem płynący" wymyśliliśmy sobie, że podziemia, które są dla innych przeszkodą architektoniczną, mogą być przestrzenią publiczną, a to co kiedyś nią było może dogorywać pod kołami samochodów.

Zresztą twój opis i cele istnienia przejść, przystaje bardziej do opisu centrum handlowego, a nie przestrzeni publicznej, w której zakupy i komunikacja nie są podstawowymi celami, ale wypoczynek, spacer, kultura, styl i jakość życia. Na podstawie tego co napisałaś/łeś naprawdę nie dziwię się, że wciąż jesteśmy "dzikim ludem ze wschodu, który daje się d.... różnej maści kapitalistom".

_________________
Byłem i jestem jawny, świadomy oraz chętny do współpracy.


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 138 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7 ... 14  Następna strona

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
cron
POWERED_BY
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL